Lyinell della Robbia

czysta krew z leciutką skazą • Ilvermorny, dom Gromoptaka
12 cali, sztywna, wianowłostka, pióro świergotnika
Nie zliczysz na palcach jednej ręki, ile właściwie razy odsyłałeś poganiaczy wojennych z kwitkiem, wykazując się postępującym zobojętnieniem przy wysłuchiwaniu raz po raz tego samego. Jedyną różnicą były usta i ich faktura wypowiadająca słowa. Czasem robiłeś w głowie założenia, która kwestia zostanie tym razem wykorzystana w rozmowie. W muzyce nie ma miejsca na politykę, powtarzałeś tylko monotonnym głosem z możliwym do dosłyszenia znudzeniem. Stanie się tubą propagandową, to oddanie swojego głosu za bezcen i zaprzedanie siebie, a przecież wierny możesz być tylko sobie. Na końcu języka zawsze miałeś: nas to w ogóle nie dotyczy, to wasz konflikt. Jak przyszłość pokaże i twój amerykocentryzm, wcale się nie pomylisz i intuicja cię nie zawiedzie. Jednak z perspektywy tu i teraz, to wszystko nie dotyczy ciebie, kariery muzycznej, sukcesów osobistych, twojego życia i jego komfortu. Ot, gra niewarta świeczki, jakbyś to lekceważąco określił. Wygoda na koniec dnia okazuje się zbyt drogocenną walutą, by wyrzucić ją w błoto dla szczytnych celów, a ty nie jesteś i nigdy nie będziesz społecznikiem, działającym wyłącznie dla dobra lub przeciw innych. Bycie w centrum uwagi podczas koncertowania to to, co ma dla ciebie unikalny smak. Jeśli jacyś czarodziejscy fani listownie proszą, aby im pomóc z ucieczką ze Starego Kontynentu, potrafisz ich z kimś połączyć, by ułatwić im start w nowym miejscu. Na tym jednak wasze drogi się rozchodzą, reszta walki o samych siebie należy do nich.
Romansów nie szukamy, ale przyjaciółmi i wrogami na odległość nie wzgardzimy.
✉ cold.air.at.night@gmail.com